sábado, 9 de noviembre de 2013

Mi viaje a Londres por primera vez... Mój Londyn po raz pierwszy...

Primer dia, el viernes hemos estado en el Tower of London, de ahí vimos también el Tower Bridge. Después empezó a llover y teníamos que escondernos en una cafetería. Al final pasando por las frías y lluviosas calles de Londres, llegamos a un Mercadillo con diferentes tipos de comida ;) y ahí nos encontramos con mi tía Ola. Y ella nos llevó en un taxi, negro y grande, típico de Londres. Llegamos a Oxford Street y ahí recibí mi regalo de cumpleaños: ¡¡compras en TopShop!! -una de las tiendas más grandes de ropa y complementos en Londres. Después fuimos a China Town para cenar en un restaurante Chino :) Con las barrigas llenas, nos despedimos de mi tía Ola y con el metro también llamado "Underground" llegamos a casa de mi otra tía Kamila.

Con tía Ola y la bolsa grande de TopShop ;)
 Z ciocią Olą i wielką torbą z TopShopu ;) 

Pierwszego dnia, w piątek byłyśmy w Tower of London, stamtąd widziałyśmy Tower Bridge. Potem zaczęło padać i musiałyśmy schować w kawiarni. W końcu przechodząc przez zimne i deszczowe ulice Londynu, doszłyśmy do ryneczku z różnymi rodzajami jedzenia ;) i tam spotkałyśmy się z ciocią Olą. I ona zabrała nas czarną, dużą londyńską taksówką! Dojechałyśmy nią do Oxford Street i tam dostałam prezent urodzinowy: zakupy w TopShopie!! - to jeden z największych sklepów z ciuchami i dodatkami w Londynie. Potem poszłyśmy do China Town, na kolację oczywiście w Chińskiej restauracji :) Z pełnymi brzuchami, pożegnałyśmy się z ciocią Olą i metrem, zwanym też "Underground" dojechałyśmy do domu cioci Kamili.



Segundo día, el sábado: primero, estuvimos en el "Camden Town Market" (es como un mercadillo con ropa, zapatos, accesorios...) con mi tía Kamila y su novio Drew. Compramos regalos para mi padre y mi hermano. Estuvimos paseando un ratito, después nos paramos en un bar a tomar algo y descansamos un poco. Más tarde nos despedimos de ellos y con el metro llegamos al lugar dónde estaba nuestra parada de autobús turístico "Turistic Bus". Nos sentamos en la parte de arriba y escuchamos a la guía turística. El viaje duro 3h y vimos las monumentos y lugares más importantes de Londres,  pero estuvo interesante y divertido. Después fuimos a cenar a casa de mi tía. Preparó unos espaguetis riquísimos y al terminar Drew nos llevó a un ¡¡¡espectáculo "Modern Dance" que teníamos planeado ir al teatro era muy divertido!!! (Le doy las gracias a mi tía Kamila, por este regalo :*) Volvimos a casa cansadas después de un largo día y nos fuimos a dormir zzz...

Con tía Kamila en su apartamento inglés :)
Z ciocią Kamilą w jej angielskim mieszkanku :)

Drugiego dnia, w sobotę: najpierw, byliśmy na "Camden Town Market" (jest to jakby rynek na ulicy z ubraniami, butami, akcesoriami...) z cioci Kamilą i jej nażeczony Drew. Kupiłyśmy prezenty dla taty i mojego brata Aleksa. Spacerowaliśmy trochę, a potem zatrzymaliśmy się w barze, żeby się czegoś napić i odpocząć chwilę. Po jakimś czasie, pożegnaliśmy się z naszymi przyjaciółmi i metrem dojechałyśmy do miejsca gdzie był nasz przystanek autobusu turystycznego. Usiadłyśmy na pietrze i słuchając przewodnika oglądałyśmy Londyn ''w ruchu''. Wycieczka trwała 3 godziny, ale zobaczyłyśmy wszytkie najważniejsze miejsca w Londynie! Potem wróciłyśmy do domu cioci. Kamili, która przygotowała nam pyszne spaghetti mniam! Po kolacji, Drew zawiózł nas do teatru na spektakl "Modern Dance" było super!!! (Bardzo dziękuję mojej cioci Kamili, za ten prezent :*) Jak wróćiłyśmy do domu, po tak długim pełnym wrażeń dniu,  poszłyśmy od razu spać zzz...  

El último día domingo: por la mañana nos hicieron un delicioso desayuno 'inglés vegetariano';) Después mi tía nos llevó hasta el London Eye. Nos subimos y ¡vimos parte de la ciudad desde todos los ángulos jeje, era emocionante! Después nos encontramos otra vez con mí tía en una cafetería llamada EAT y después fuimos dando un paseo hasta el Tate Modern. Mi tía nos dejó allí y se fue a una librería cercana, yo y mi mamá vimos tres exposiciones: una fija y dos temporales (era todo muy moderno y bonito:) La última cosa que visitamos fue la Catedral St.Paul.
El  lunes teníamos que dar las gracias por la acogida y despedirnos… y volver a España ¡Olé! Espero que volvamos pronto :D porque ¡Londres me gusta muchísimo!!! 
See you soon xx

Con mi mamá en el tiempo inglés brrr
Z mamą w angielską pogodę brrr
Ostatniego dnia, w niedzielę: rano poczęstowano nas pysznym 'angielskim' wegetariańskim śniadaniem. Potem ciocia zabrał nas do London Eye. Wjechałyśmy na górę i zobaczyłyśmy panoramę miasta, całe 360 stopni hehe, to było ekscytujące! Potem spotkałyśmy się ponownie z Kamilą w kawiarni zwanej EAT na herbatce, a następnie na spacerem poszłyśmy do Tate Modern. Ciocia zostawiła nas tam i poszła do księgarni, a ja i moja mama zobaczyłyśmy trzy wystawy: jedną stałą ekspozycję i dwie tymczasowe (to wszystko było bardzo nowoczesne i piękne:) Ostatnią rzeczą jaką Zwiedziłyśmy była Katedra św. Pawła.

W poniedziałek musiałyśmy już podziękować za gościnę, pożegnać się... i wrócić do Hiszpanii, Olé! Mam nadzieję, że wkrótce wrócimy do Londynu : D bo bardzo mi się tam spodobało

Hasta la vista xx

miércoles, 23 de octubre de 2013

Mi 13 cumpleaños... Moje 13 urodziny...

Mi cumpleaños era el 6 de Octubre, pero yo la primera vez que lo celebré fue el viernes 4. Se vinieron dos amigas a dormir, Phoebe y Selene. Nos lo pasamos muy bien: primero estuvimos un rato en mi terraza hablando y picando algo de patatas, chuches, palomitas... jeje, después cenamos pizza, pinchitos con carne y patatas fritas etc. Después de la tarta :D jugamos un rato al futbolín, al billar con mi padre y mi hermano. *__*  Por la noche vimos la película ''Scary Movie'', de mientras nos hechamos fotitos y esas cosas de recuerdos :) Fue una fiesta inolvidable.

Partido de futbolín / Meczyk

El sábado vinieron mis abuelos Zosia y Janusz. Esa tarde con mi abuela hicimos CupCakes para mi cumple, fue muy divertido:) Y el domingo 6 de Octubre era ya mi cumple, por fin cumplí 13 añitos, ¡¡¡pura adolescente!!! A mi fiesta de cumple vinieron mis amigas: Lidia y Mathilda :), y mis tías: Dorota, Aleksandra, Janka y tío Gustavo con Luca y Milunia <3 Me lo pasé super bien también y entre estos dos cumpleaños recibí un montón de regalos. El más especial fue el de mis padres: el viaje a LONDRES con mi madre :* (de ese viaje, hare un  post más adelante).

Besitos hasta el siguiente Post :*:*:*

Moje urodziny były 6 października. Świętowałam je dwa razy: pierwszy był w piątek, 4 października, kiedy przyszły do mnie 2 koleżanki, Selene i Phoebe, na Night Girls Party! Było super: najpierw siedziałyśmy sobie na tarasie, rozmawiałyśmy i podjadałyśmy trochę chipsów, żelków, popcornu... hehe, na kolacje zjadłyśmy pizze i szaszłyki z frytkami etc. A potem był torcik :D Następnie grałyśmy w piłkarzyki i w bilard z moim tatą i bratem *__* W nocy oglądałyśmy film: ''Scary Movie'', poza tym robiłyśmy dużo zdjęć na pamiątkę :) To była fantastyczna impreza.

Maestros de CupCakes / Ciasteczkowi mistrzowie ;)

W sobotę przyjechali moi dziadkowie, Babcia Zosia i Dziadek Janusz. Po południu robiliśmy z Babcią CupCakes na moje niedzielne urodziny - to było bardzo zabawne :) A w niedzielę, 6 października, w końcu skończyłam 13 lat i teraz jestem prawdziwą nastolatką!!! Na moje przyjęcie urodzinowe przyszły moje dwie koleżanki: Lidia i Mathilda, moje ciocie: Aleksandra, Dorota i Janka, mój wujek Gustavo oraz Luka i Milunia <3 Było naprawdę super, a z obydwu przyjęć nazbierałam dużo prezentów. Najbardziej wyjatkowy prezent dostałam od moich rodziców: weekendowy wyjazd do LONDYNU z mamą :*
(o wyjeździe napiszę niebawem).

Mi familia y amigos cercanos / Moja rodzinka i przyjaciele

Buziaki, do następnego Postu :*:*:*

martes, 3 de septiembre de 2013

Mi nueva afición: ART JOURNALing...Moje nowe hobby: ART JOURNALing...

¿Sabéis qué es?
¿Wiecie co to jest?


El Art Journal o arte diario consiste en llevar un diario artístico y es una manera personal y creativa de expresarnos, no solo con palabras pero también con otros elementos que te ayuden a reflejar tus sentimientos, como dibujos, pintura, colaje etc.
Es una actividad muy creativa y un pasatiempo divertido, donde la inspiración viene de lo que nos pasa cada día, durante vacaciones o otros momentos y los materiales para esta técnica son infinitos - tintas, sellos, pintura acrílica y acuarela, marcadores permanentes, adhesivos, papel y más...

Art Journal  jest to artystyczny pamiętnik, w którym w sposób osobisty i kreatywny możesz wyrazić swoje ''ja'', nie tylko słowami, ale też innymi elementami, które pomogą ci odzwierciedlać swoje uczucia, takimi jak rysunki, malowidła, kolaże etc.
Jest to bardzo kreatywne i zabawne zajęcie, inspirowane wydarzeniami dnia codziennego, naszymi zainteresowaniami i przemyśleniami, a materiały i techniki plastyczne wykorzystywane do tworzenia stron są niezkończone - atrament, stępelki, farby akrylowe i akwarelki, markery permanentne, kleje, papiery i inne tworzywa...



Aquí está mi primer `art journal´:) ¿Os gusta?
To jest mój pierwszy `art journal´:) Podoba wam się?

Más buenos ejemplos de 'art journaling & book art':
> en pinterest de ARTEconAGA/book-art/

Besitos, hasta el siguiente post :*:*:*
Buziaczki, do następnego wpisu :*:*:*

jueves, 22 de agosto de 2013

Mis vacaciones en Polonia... Moje wakacje w Polsce...

Este es mi foto-reportaje de mis vacaciones en Polonia:
Oto mój foto-reportaż z polskich wakacji:

1. He estado en la ciudad Lodz y he visto el tren de Julian Tuwim :)
    Byłam w mieście Łodzi i widziałam lokomotywę Juliana Tuwima :)


2. He estado en el campo y he caminando por el rastrojo, al atardecer...
    Byłam na wsi i spacerowałam po ściernisku, przy zachodzie słońca...


3. He estado en skansen - un museo de la Tierra Kujawska...
    Byłam w skansenie wsi kujawskiej w Kłóbce...


4. Estuve en las ruinas del castillo del diablo Boruta en Besiekiery...
    Byłam także w ruinach zamku diabła Boruty w Besiekierach...


Esto fueron unos momentos maravillosos y llenos de impresiones pasados con mi hermano y mi familia polaca.
To były cudowne i pełne wrażeń chwile spędzone z moim bratem i moją polską rodziną.


sábado, 22 de junio de 2013

Ya mismo VACACIONES yujuuu... Już za chwilę WAKACJE jejejeee...

Nasza ulubiona miejscówka na Tarifie
Sí, sí... ya quedan solo 3 días para mis vacaciones :Por eso quiero contaros mis planes para este verano. Primero: viene mi tía y mi prima de Polonia, queremos ir a Tarifa, visitar algunos lugares y comer en algún que otro restaurante ;) Después nos vamos con ellas a Polonia a visitar nuestra familia polaca.
Allí iremos al campo de mis abuelos maternos y al bosque en la casita de mis abuelos paternos :) Está super guay el campo de mis abuelos porque hay un lago cerca y nos bañamos, en el  bosque donde vamos con mis otros abuelos hay un rio donde nadamos :D Mis abuelos aparte nos llevaran a una casita cerca del lago, tipo camping! A lo mejor iremos una semana con mis tíos y amigos polacos a pasar el tiempo del mar Báltico.

Bueno pues estos son mis planes para estas vacaciones de verano... Espero que os hayan gustado y nos vemos en el siguiente post :* :* :*


Tak, tak... zostało już tylko 3 dni do moich wakacji :P więc chcę się wam pochwalić jakie mam plany na to lato. Po pierwsze: przyjeżdża moja ciocia z Polski i chcemy pojechać z nią na Tarifę, pozwiedzać różne miejsca i zjeść coś pysznego w jakiejś fajnej restauracji ;) Potem lecimy do Polski samolotem z ciocią Gosią i kuzynką, która ma na imię Oliwka, żeby odwiedzić dziadków od strony mamy i dziadków od strony taty. Będąc w Polsce pojedziemy na wieś do jednych dziadków, a do lasu na działkę do drugich dziadków. Bardzo fajna jest działka dziadków na wsi , bo blisko jest jezioro i można się w nim codziennie kąpać, a u drugich dziadków w lesie jest rzeka i też można w niej pływać! Moi dziadkowie od strony taty zabiorą nas też na camping nad Jeziorskiem! Chcielibyśmy także spędzić kilka dni nad Morzem Bałtyckim z ciocią, wujkiem i naszymi polskimi przyjaciółmi.

Oto moje plany wakacyjne na to lato :) Mam nadzieję, że wam się podobają, a w następnym poście napiszę jak było. Do rychłego zobaczenia :* :* :*



lunes, 3 de junio de 2013

Mi Día de Niños! ... Mój super Dzień Dziecka!

Mi Día de Niños fue genial: primero en mi escuela polaca hicimos varios juegos todos los alumnos y pase esas horas con mi amiga Lidia <3. Después nos dieron regalitos: un diploma y un pack de 30 rotuladores por participar en un concurso, un libro polaco y un paquete de chuches!
Por la tarde fuimos a la casa de una amiga de mi mamá llamada Linda y pintamos una pared y dibujamos un poni llamado Ladik. Luego le pintamos con pintura para cara de niños jejeje :)))
Fue un día muy bueno y todo gracias a mi madre aparte de Linda y otras chicas de la escuela!!!
Un beso y nos vemos en el siguiente post :* :* :*

Y aquí os dejo unas fotitos ;)



Mój Dzień Dziecka był super: najpierw w mojej polskiej szkole mieliśmy dużo zabaw i gier z wszystkimi dziećmi i spedziłam ten czas z moją koleżanka Lidia <3. Potem dostaliśmy prezenty: wielkie opakowanie flamastrów za udział w konkursie rysunkowym "Polskie legendy", książkę po polsku oraz paczkę słodyczy!
Po południu pojechaliśmy do domu znajomej mojej mamy, Lindy i malowaliśmy mural na ściane jej stajni i rysowaliśmy jej poniego, który się nazywa Ladik. Na koniec pomalowaliśmy go kredkami do twarzy dla dzieci hehehe :)))
Był to wyjątkowo fajny dzień i wszystko to nie odbyłoby się bez mojej mamy, Lindy i innych dziewczyn ze szkoły!!!

Buziaki i widzimy się przy nastepnym wpisie :* :* :*
Więcej fotek zmalowania: Finca ART;) czyli malujemy mural :)